* Wojciech Sadley. Przestrzenie. Wizerunki. Całuny. Sidła

MAJ/CZERWIEC  2008

W czasie trwania ekspozycji, w Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie,
zajęcia edukacyjne dla zainteresowanych amatorów prowadził dr Jacek Barszcz

sadley_przestrzenie_01[1]

Zawsze starałem się znaleźć możliwości zapisywania mojej wyobraźni. Bo to nic innego, tylko zapis wyobraźni. Tworzenie śladów, które mogą nas zatrzymać, zatrzymać etapy naszego życia, naszych rozważań, naszych myśli i uczuć.

(Wojciech Sadley w rozmowie z Wiesławą Wierzchowską, 2001)

W końcu lat pięćdziesiątych XX wieku powstawały w pracowni Wojciecha Sadleya pierwsze z dzieł tworzonych w technice własnej, które okazały się prekursorskie dla narodzin tkaniny przestrzennej, określanych jako oderwanie tkaniny od ściany. W kompozycjach tych, artysta wprowadził tkaninę w przestrzeń, zerwał z tradycyjnym prostokątem tkaniny oraz zaczął stosować materie niekonwencjonalne i niekonwencjonalnie wykorzystane: sieci, luźno puszczone włókna, drewno, szkło, metal, korale, z czasem także skóry zwierzęce, a nawet ptasie pióra, dając dowody na to, że każdą materię potrafi przemienić wielkością swojego talentu w głębokie, porywające dzieła.

sadley_przestrzenie_02b[1]

Jego poszukiwania zmierzały w stronę dzieła sztuki zbliżonego do prakultury, dzieła, które byłoby wyrażeniem mitu i symbolu. Istotne w tych poszukiwaniach stało się takie kształtowanie materii, które pozwoliłoby wyrażać treści symboliczne, odwieczne. Służyło temu odpowiednie napinanie materii, wykorzystywanie fizycznych praw grawitacji (np. dla oddania idei Ikara, co stało się tematem cyklu prac), posługiwanie się właściwościami materii wyrażającymi się w opadaniu, odkształcaniu, zmienności. W rozmowie z Martą Kowalewską (Art. & Business, 2007) Sadley tak wspominał tamte poszukiwania: (…) najbardziej fascynowało mnie to coś pierwotnego, co było początkiem samego pojęcia tkaniny. Rozwiązywałem więc pojawiające się problemy, na przykład poprzez kompozycje napiętych siatek, którymi wypełniałem przestrzeń niczym błoną, jak w skrzydłach motyla czy ważki. Najważniejszą inspiracją w świecie form była dla artysty zawsze natura. Mówił o tym: W moich poszukiwaniach plastycznych wychodzę zawsze od wzoru i kształtu natury: poprzez analizę struktur biologicznych pragnę dojść do zasady tworzenia własnych kompozycji. (…) Przy realizacji każdej pracy dokonuję skrupulatnego wyboru środków wyrazu i środków materialnych, aby wybór ten jak najlepiej służył przyjętej koncepcji kompozycji znaku.”

sadley_przestrzenie_02c[1]sadley_przestrzenie_02d[1]

W ciągu następnych lat, Wojciech Sadley realizował swoje dzieła w wielu technikach, posługując się wielością różnorodnych materii. Tworzył siatkowe, miękkie kompozycje przestrzenne z wplecionymi włóknami, blaszkami, szkiełkami i elementami z drewna. Układ barwnej siatki wiszącej w przestrzeni wprowadzał zmienne modulacje koloru, wynikające z różnic zagęszczenia oczek, co wywoływało zmiany natężenia barw. W materii tkackiej znajdowały swoje miejsce i funkcję także tak nietypowe elementy jak np. małe dzwoneczki z metalu, dźwięczące przy delikatnych poruszeniach tkaniny. Artysta stosował w swoich pracach różnorodność przeplotów, własne wiązania i zaczepy, wykorzystywał różnice ciężaru i lekkości materii, a także różnice w przyjmowaniu światła przez sąsiadujące ze sobą różne materie. W skórach dokonywał zabiegów wzmagających albo osłabiających mięsistość materii, wprowadzał element fałdowania, łączył płaty skór nitami, naznaczał kolorem – dotknięciami, w których była mistrzowska lapidarność i intensywność ekspresji, a sama materia skóry ulegała w tym procesie sublimacji, stawała się nośnikiem wartości duchowych. Tak też działo się z każdą materią, w której tworzył swoje dzieła – materia jest dla niego tym środkiem przekazu, poprzez który komunikuje istotne dla siebie treści.

sadley_przestrzenie_02a[1]

Dążąc do przekazania tych treści posługiwał się także różną skalą prac. Tworzył wielkie tkaniny z kaskadami luźno spływających mas włókna, ale i prace kameralne, gdzie – naklejone na płaskim podłożu, ukształtowane przez artystę i przemienione kolorem – płaty skóry, płótna czy gazy przybierały ekspresyjne formy Wizerunków czy Całunów, o sile oddziaływania i głębi ikon. W Żądłach ostrza kos miały przedłużenie w grubym, miękkim korpusie z sizalu, dając formy intensywne w wyrazie i monumentalne nawet wtedy, gdy wymiary dzieła były bliskie miniatury. Stosunek Sadleya do materii zawsze określony był głęboką świadomością przemijania, ale i przeistaczania się. Znalazło to wyraz w licznych dziełach artysty, m.in. w przejmujących cyklach Całunów czy Trenów, malowanych na jedwabiu i skórach. Wybór materii, na której Sadley podejmuje realizację swoich kompozycji, zawsze podyktowany jest głęboką mądrością i trafną intuicją. Czasami następuje przy tym przekroczenie sugestii materii, konwencjonalnego, powierzchownego jej odczuwania. Delikatny – kojarzony czasami z konfekcją – jedwab okazuje się wówczas materią właściwą dla uniesienia treści Całunów: tematu śmierci i zmartwychwstania. Proces przeistaczania materii w dziele sztuki szczególny wyraz osiąga w malowanych przez Sadleya skórach. Materia wcześniej żywa, zostaje podjęta tutaj już jako destrukt, po to, aby artysta siłą swojego talentu mógł stworzyć z niej nową jakość. Mówił o tym Wojciech Sadley w rozmowie z Wiesławą Wierzchowską w 1992 roku: korzystanie z materii skóry jest dla mnie jak gdyby jej uświęcaniem.”

W tekście opublikowanym na łamach pisma “Pokaz” w 1995 roku, Wojciech Sadley stwierdzał: Moja wyobraźnia poszukuje optymalnych rozwiązań, koncepcji i pomysłów. Dlatego sięgam po różne materie, między innymi i po włókno. Przywiązuję wielką wagę do materii, z której mam zrealizować kompozycję. Twierdzę, że jest to ciało dla mojej koncepcji, która ma wyrażać to, co najważniejsze. Istotnym rozwinięciem i dopełnieniem tej wypowiedzi są słowa, utrwalone w zapisie rozmowy artysty z Wiesławą Wierzchowską, w katalogu wystawy Materiae w 1992 roku: Nie przywiązuję wagi do żadnej materii, ona jest dla mnie materią śmiertelną. Mogę podejmować moje realizacje w każdej materii, ponieważ jest ona w drugim planie destruktem. To jakaś linia życia, która zostaje zachwiana wszystkim, co powoduje zniszczenie i przeistoczenie tej materii. Takiego przeistoczenia dokonuję ze skórą, gdy ją preparuję, maluję, przekształcam. Podobnie przeistoczona jest nitka przetworzona z żywej rośliny i potem użyta w tkaninie. Między tymi dwiema wypowiedziami nie ma sprzeczności, a ich porównanie może pełniej uświadomić szczególne odniesienie wobec materii u artysty, którego twórczość jest nieustannym wyrazem dążeń do przekroczenia ograniczeń materii i dawania świadectwa treściom metafizycznym.

sadley_przestrzenie_03[1]

Od najwcześniejszych lat twórczości Sadleya, posługiwanie się przez artystę wielością i różnorodnością materii wzbudzało podziw dla bogactwa jego wyobraźni. Powstawały dzieła, które zrewolucjonizowały oblicze tkaniny i wpłynęły na jej rozwój na całym świecie. Dla samego artysty wszelkie rozwiązania formalne pozostawały jednak zawsze w służbie wyrażania istotnych dla niego treści. W rozmowie z Sylwią Dobrowolską Portasiewicz (1993) stwierdzał: Realizacja jest możliwa, gdy uświadamiamy sobie to, co nas nurtuje, co chcemy wyrazić. Wybór surowca wynika z uświadomienia sobie tego, co mam robić, co chcę wyrazić, jaki rodzaj materii pozwoli na najtrafniejszą wypowiedź. (…) Nie czekam na natchnienie, wiem, jakie warunki sprzyjają otwieraniu się na nurtujące mnie sprawy, co pomaga w mojej rozmowie z tą niewidoczną strefą, gdy pozostaje się samemu ze sobą. W innej wypowiedzi, zamieszczonej w 1980 r. w czasopiśmie “Projekt”, Sadley mówił o tym: Szukam rozwiązań plastycznych, które by były odpowiedzią na najstarsze tęsknoty i pragnienia towarzyszące ludziom od zawsze. Na swój, niepełny i ułamkowy sposób staram się realizować symboliczną „sferę człowieka jego klimat, światło, ślad. Wreszcie jego znak, który mógłby zamknąć w sobie ideę człowieka. (…) We własnej pracy wychodzę zawsze od natury i jej struktur, ich elastyczna niezmienność, logika i prostota pobudzają i ukierunkowują moją wyobraźnię. We wszystkich rzeczach, naturalnych i tworzonych, interesuje mnie konstrukcja tych rzeczy, jej związki z kodem formy i koloru.”

Pochylając się nad zagadnieniami dotyczącymi konstrukcji i formy, artysta studiuje zależności, które istnieją między środkami ekspresji i elementami konstrukcji, realizując każdy cykl prac odmiennie, za każdym razem inaczej próbując wyrazić istotne dla niego treści, używając do tego różnych form i różnych materii dla rozwinięcia swoich idei.

Istotna rola w twórczości Wojciecha Sadleya przypadała zawsze barwie. O znaczeniu koloru w twórczości Sadleya pisała pięknie w 1997 roku Danuta Wróblewska: Artysta jest malarzem, to pewne, lecz malarzem rozumiejącym tę kategorię bardzo szeroko. (…) Wszystko podnosi, przekształca i uświęca do rangi sztuki. Symbolem wartości wynoszącej, wznoszącej rzecz jest kolor. Intensywność kolorystycznych rozwiązań, wyjątkowa siła koloru w tej twórczości, przejawia się zarówno w – bogato rozmalowanych wielkimi płaszczyznami barw – jedwabiach, jak i w kompozycjach na skórze, gdzie przeważają lapidarne dotknięcia mocnymi i głębokimi plamami koloru, a także w pracach wykonanych na kartonach czy tekturach, gdzie często pojawiają się bardzo subtelne rozwiązania monochromatyczne, a kolor muska zaledwie powierzchnię, pozostawiając jednak głębię, świetlistość i dojmujące odczucie sacrum. W cytowanej rozmowie z Martą Kowalewską Wojciech Sadley mówił: Dla mnie prawdziwe dzieło, podobnie jak czysta miłość i mądrość, to sacrum.”

Jacek Barszcz

 

_____________________________________________________________________________________